RE:
VIEW

Nowe żre na Żernikach

1929 vs. 2019. Idea wzorcowego osiedla kwitnie wciąż we Wrocławiu. W XXI wieku prym wiodą inteligentne miasta więc Wrocław buduje swoją dzielnicę "smart city". Jak w 1929 roku.

Autor:RAFAŁ ROMANOWSKI
Opublikowano:26 MAR, Wtorek

Linie są proste, barwy jasne, kształty nieskomplikowane. Nie ma ogrodzeń, zbędnych barier, można deptać trawniki. W dzień bawią się tu dzieci bo prawie nie ma samochodów. Wieczorem dorośli wychodzą porozmawiać. Zapalają się LED-owe, sterowane komputerowo światła. Jest jak w nowych dzielnicach Sztokholmu czy Kopenhagi. Fajnie tu.

Nowe Żerniki. Wrocław. In the middle of nowhere. Nieopodal imponujący stadion na Euro 2012, węzeł autostrady A8, w oddali lotnisko. Wokół mnóstwo terenów na ciąg dalszy eksperymentu. Jeśli się uda.

A może się udać bo wraz z uruchamianiem kolejnych komponentów dzielnicy rośnie hype na kupno tutaj mieszkania. Sprowadzają się tu zasobni w zdolność kredytową pracownicy korporacji, wracający z zachodu zamożni yuppies, technolodzy, architekci, finansjera. Słowem: nowa wrocławska elita. Choć tu, przy alei Kosmonautów, nie lubią tego słowa.

Wolą: mieszkańcy

Zasady akceptują na wstępie. Każdy każdemu jest sąsiadem, nie wrogiem. Przestrzeń jest wspólna, dla wszystkich. Samochody chowam pod ziemię, nie stawiam na chodniku. Dbam o zieleń. Sprzątam po sobie. Nowych witam z otwartymi ramionami. Nie zaglądam nikomu w okna, choć można (mało kto używa firanek). Integruję się z innymi naturalnie, nie sztucznie. Nie przeszkadzam. Re:spektuję ciszę nocną i inne zasady dobrosąsiedzkiego współżycia. Po prostu. Spisać na kartce? Nie trzeba...

- Jesteśmy jak kosmonauci na nowej planecie - śmieją się na Nowych Żernikach. Coś w tym jest, skoro całodniowa wizyta studyjna Re:view z kamerą przechodzi tu niemal bez echa. Każdy zajmuje się sobą. Mieszkańcy przyzwyczaili się, że raz na jakiś czas zjawia się ktoś fotografować, rysować, kręcić. Inspirujący to obszar. Ładnie wychodzi na Instagramie. Hasztagi też robią swoje: #wroclaw #wroclove #wrocek #wro #noweżerniki #smartcity...

Nowe Żerniki to spory kompleks budynków. Zbudowanych i budowanych na zielonej działce w północno-zachodnim rogu Wrocławia. Za urbanistyczny plan odpowiada 40 architektów, za wykonanie kilku znanych deweloperów, m.in. Atal, Archicom, Profit Development. Kooperacja inwestorów z miastem opłaca się wszystkim.

Wrocław może się chwalić pierwszą, rozrastającą się "smart-dzielnicą", deweloperzy mają doprowadzone media, wyasfaltowaną drogą, linię tramwajową z przystankiem.

Hype działa. W mieście głośno o dobrej jakości architekturze Nowych Żernik, wygodnej i częstej komunikacji z centrum, przestrzeni do rekreacji. Dzielnica dorobiła się mnóstwa #instastories, #boomerang, filtrów. Opisano ją w prasie, pokazano w TV i necie, odtworzono w radio.

Re:konstrukcja marzenia

Ktoś powie, że nic w tej architekturze odkrywczego. Inny ponarzeka, że chińskie czy arabskie "smart-miasta" to orgia futurystycznych kształtów czy imponujących przestrzeni. Ale kreatorzy Nowych Żernik nie mają ambicji tworzenia tu kosmodromów a la Masdar City w Emiratach Arabskich czy Songdo w Korei Południowej.

Wolą niemieckie i skandynawskie wzorce, gdzie "smart" znaczy "bliżej mieszkańca", mniej przekombinowanej technologii, więcej współdziałania niż sterowania.

Nawiązanie wprost jest jedno: WuWA 1929. Wzorcowe osiedle modernistycznych budynków, jakie wyrosło blisko sto lat temu w okolicach obecnej Hali Stulecia, Parku Szczytnickiego, Ogrodu Japońskiego i Zoo. W ówczesnym Breslau. Postawiono je tu jako element globalnej wystawy użytecznej architektury okresu międzywojnia (o tym, że jest to międzywojnie jeszcze nie wiedziano).

WuWA było sześć, powstawały w Europie na przełomie lat 20-tych i 30-tych minionego stulecia. Oprócz Wrocławia miały je Stuttgart (główna ekspozycja), Zurych, Brno, Praga i Wiedeń.

Wznoszono je wg projektów sław architektonicznej awangardy. Autorami stuttgarckiej wystawy byli m.in. Ludwig Mies van der Rohe, Walter Gropius czy Le Corbusier. Zaprojektowali wielorodzinną i jednorodzinną zabudowę zarówno szeregową, jak i wolno stojącą. Liczyły się nowoczesne kształty, zaskakujące linie, odważne kompozycje, a zarazem utylitarna funkcja i jakość życia.

Nowe znaczy sprawdzone

Przez kilka lat zwiedzający obserwowali najnowsze trendy w architekturze i urbanistyce wizytując WuWA. Modernistyczny czas w architekturze nakazywał jej być funkcjonalną i użyteczną. Później przyszły czasy Hitlera, modernizm zmodernizowano w kierunku pompatycznej gigantomanii i neo-rzymskiego stylu. WuWA popadła w niełaskę.

A później obudziwszy się w PRL we Wrocławiu została otoczona powojennymi ruinami, socrealistycznym monolitem, blokowiskami...

Jej elementy wciąż jednak inspirują. Nie tylko odwiedzających Stuttgart miłośników modernizmu ale i tych, którzy szukają dawnych śladów we stolicy Dolnego Sląska. Już sam fakt, że najnowsze dziecko wrocławskiej architektury zdecydowano się ochrzcić mianem WuWA2, świadczy o ponadczasowej renomie, jaką cieszy się ta koncepcja.

Jak wiele z oryginalnych założeń WuWA re:alizowanych jest w Nowych Żernikach? Całkiem sporo. Idea inteligentnej dzielnicy, którą Wrocław miał zadziwić niedoszłą wystawę EXPO, rozrasta się stopniowo, ale konsekwentnie. Tak jak nie udało się zrealizować na tych terenach światowej wystawy, tak kilka szczytnych pomysłów musiano ograniczyć.

Nie wyeliminowano zupełnie samochodów (na obrzeżach osiedla dopuszczono możliwość parkowania na zewnątrz), miano "osiedlowego sklepiku" nosi dumnie Żabka. Nie wszystkie wspólne przestrzenie przyjęły się w równym stopniu dobrze.

Pierwsze smart PL

Nawet sceptycy przyznają jednak, że jak na polskie re:alia Nowe Żerniki wyróżniają się zdecydowanie na plus. Pełną gębą inteligentna dzielnica Wrocławia to prymus wśród krajowych inwestycji w tym obszarze. Poligon bezcennej wiedzy i owocnych obserwacji, jak tworzyć nowe przestrzenie inspirując się sprawdzonymi przykładami z zewnątrz, jak i dokonaniami przeszłości, które przetrwały próbę czasu.

Nowe Żerniki udowadniają też, że zamiast budować rzędy kolejnych, odgrodzonych od siebie klocków i sprzedawać je na pniu uwiązanym kredytem na 30 lat małżeństwom z dziećmi, warto poszukać bardziej wymagającego klienta. Takiego, który za cenę re:zygnacji z pewnej części prywatności doceni zasady sąsiedzkiego współżycia w bardziej "skandynawskim" stylu. Czy to iluzja czy pierwsza jaskółka zmian w mentalności "Kowalskiego w M3" - będziemy obserwować.

Cieszy też otwartość miasta na instalowanie tego typu projektów na swym terenie. Czy dyktowane jest to autentycznym wyczuciem trendu czy bardziej spodziewanych owoców nakręconego wokół tematu marketingu - nie oceniamy. 

Jeśli Wrocław chce eksperymentować, niech eksperymentuje. Jak kosmonauci. My na razie spędzamy tu przyjemnie czas. Na ławce. Między ludźmi. Między sobą.

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Nowe żre na Żernikach
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej