fbpx

RE:
VIEW

Tech-kawa po wiedeńsku

Wiedeń jest najlepszym do życia miastem świata. Ale ma ambicję mocno skoczyć w przyszłość. Organizując takie wydarzenia, jak ViennaUP oznajmia: będziemy cyfrową stolicą. Na początek Europy...

Autor:RAFAŁ ROMANOWSKI
Opublikowano:02 CZE, Środa

Takim go lubię. I zaczynając od śniadania w hotelu Fleming's przy Josefstädter Str., doceniam coraz bardziej. Dziś spacer przez Rathausplatz, obok kultowej Cafe Central, aż po pięknie zdobiony wewnątrz Palais Niederösterreich. Tym razem spędzam w mieście dwa tygodnie, zazwyczaj bywam krócej. Szkoda. Nie mam wątpliwości, że warto pomieszkać tu na dłużej.

The Economist też nie ma wątpliwości. W prestiżowym rankingu "The world’s most liveable cities" Wiedeń wywindował się na szczyt już kilka sezonów temu. A w post-pandemicznej rzeczywistości nie zamierza oddawać pałeczki lidera. Zwłaszcza, że gdy wiele miast musi zdefiniować się na nowo. Tymczasem stolica Austrii może do już zdobytych osiągnięć dołożyć kolejny element układanki.

Harmonia. Jakość. Wygoda. Zdrowie. Przyroda. Przyjazne technologie. Haseł-kluczy w odniesieniu do Wiednia można by znaleźć jeszcze wiele. Podręcznikowy przykład, jak komponowane ileś wieków temu miasto przełożyć na realia współczesne. A zadanie wcale nie łatwe. W końcu - można pomyśleć - to typowy, starszej daty organizm centralnej Europy. Nie żadne smart-ultra-future-city, gdzie przestrzeni jest mnóstwo, odwagi jeszcze więcej. A ludzie złaknieni są zmiany.

Tu wręcz przeciwnie. Wiedeń nie rezygnuje z bycia nobliwym, eleganckim, luksusowym, tradycyjnym. Mieszkańcy nie zaakceptują łatwo każdej herezji czy rewolucji. A jednak: pełno tu orzeźwiających kontrastów. Po ulicach, wśród elektrycznych Tesli czy Porsche, zadbane konie ciągną powozy i bryczki. Staroświeckie cukiernie sąsiadują z budkami z kiełbaskami. Drogie kafejki rodem z czasów monarchii Austro-Węgier z salonami nowoczesnego designu. Wymuskani spacerowicze z pełnymi luzu hipsterami. Wszędzie jednak czysto, porządnie, ze smakiem.

Miks tradycji z nowoczesnością? Nie, to zbyt oklepany slogan. Unikamy takich. Choć nasuwa się tu wręcz naturalnie.

Miasto na / ma przyszłość

Wiedeń najlepszym miastem do życia - powtarzam w myślach, jadąc metrem na Praterstern. I faktycznie. Nawet subskrybując newsletter + obserwując Twittera wiedeńskiej organizacji promującej miasto Eurocomm-PR, przykładów na to znajduję multum. Info tylko z ostatniego tygodnia: w trzeciej dzielnicy powstaje eko-osiedle Village Im Dritten dla ok. 4000 wiedeńczyków, z zielonymi fasadami, tarasami na dachach, systemami zagospodarowania deszczówki. Albo: miasto stworzyło własną markę regionalną "Stadternte" i pod hasłem "wiedeńskie miejskie zbiory" promuje 645 wiedeńskich gospodarstw, które produkują warzywa, owoce, wina czy kwiaty.

Dość? Nigdy dość. Siłą rzeczy na łamach Re:view Wiedeń przewija się często. Prezentowaliśmy m.in. zrównoważoną dzielnicę przyszłości (Aspern Seestadt po przeciwnej niż miasto stronie Dunaju), wciąż zadziwiającą spalarnię śmieci projektu Hundertwassera (dystrykt Spittelau w samym centrum miasta) czy miejską farmę i eksperymentalny kompleks mini-działek dla mieszkańców uprawiających "rolnictwo wśród bloków" (projekt Bioforschung Austria okolicach Eßlinger Hauptstraße).

Podoba się nam. I kupujemy to niemal bez wahania. Bo przecież wiadomo, że koncept na miasto zanurzone w tradycji, ale pełnymi garściami czerpiące z najświeższych trendów, to owoc wieloletnich starań. Zarówno promocyjno-marketingowych, jak i inwestycyjnych. Odpowiedź na zadane samym sobie pytanie: jakimi chcemy być, aby zachowując elitarność i dbając o wysoki poziom, nadawać ton przemianom wokół i organizować sobie przestrzeń?

Przykłady pierwsze z (naddunajskiego) brzegu? Proszę bardzo: oto ofertę muzyczną wiedeńskiej opery uzupełnia letni festiwal rozrywki Donauinselfest na wyspie. Austriackie wino nie tylko ściąga się tu z winnic całego kraju, ale też produkuje w miejskich winnicach na okolicznych wzgórzach (w tym najmniejszej przy placu placu Schwarzenberga, dosłownie metr od ulicy). Sportowo dzieje się sporo i z udziałem dużych pieniędzy + sponsorów, ale miasto zainwestowało wiele funduszy w sieć bezpiecznych boisk do futbolu czy koszykówki, wykorzystując każdy centymetr powierzchni (kubiki do gry stoją m.in. przy ruchliwych ulicach w centrum).

Szalenie podoba nam się w marketingu Wiednia, że nikomu nic nie chce narzucać. Jest wielowątkowy i wielowymiarowy, ale oficjalnie nie pretenduje do miana stolicy regionu. Może nie musi? A może tylko puszcza oczko do innych, znanych miast w promieniu kilkuset kilometrów (np. Belgradu, Budapesztu, Krakowa, Lublany czy Pragi) że zaprasza do porównań. Że ma ogromny szacunek do innych. Że jest otwarty i przyjazny, ale jeśli tylko nie zgłoszą sprzeciwu, chętnie pozostanie liderem.

Hi-tech na wiedeńską nutę

Ale, ale... Aby ugruntować swą pozycję, Wiedeń musi inwestować w przyszłość. W dziedzinie ekologii, transportu czy ułatwiania codziennego życia technologiami, zrobiono tu już wiele. Smart-city pełną gębą. Zwłaszcza we wspomnianej Aspern Seestadt. Ale ambicje miasta sięgają dalej. Decydenci z Wiednia wiedzą, że nic nie jest dane raz na zawsze. I że raz zdobytych przyczółków trzeba bronić.

A skoro jest się już "miastem nr 1 do życia", a wg instytutu doradztwa strategicznego Rolanda Bergera również "najmądrzejszym miastem świata", czas na przekucie myśli w strategię na lata. A ta podpowiada: nadchodzi era biznesów cyfrowych. Czeka nas tech-bitwa z klimatycznymi zmianami. Będziemy tokenizować procesy, usługi, a nawet dzieła sztuki. Świat będzie się toczył w równoległej / rozszerzonej / wirtualnej rzeczywistości. Automatyzacja procesów jest nieuchronna. Robotyzacja usług dzieje się tu i teraz. Internet 5G zrewolucjonizuje nasze życie.

Stąd polityka ściągania do Wiednia wysoko wykwalifikowanych specjalistów, talentów technologicznych, programistów od zaawansowanych procesów. Oraz cała gama wydarzeń z obszaru IT / hi-tech, które mają przekuć markę Wiednia w namacalną wartość na kolejne dekady. Re:view gościło już m.in. na takich kongresach jak WeAreDevelopers (niedawna edycja zajmowała się głównie AI, blockchain, cloud & IoT) oraz na kilku tutejszych konferencjach technologicznych. Obserwowaliśmy z bliska, jak miasto realizuje postawiony przed sobą cel: koronacji na cyfrową stolicę Europy.

I tak trafiamy na ViennaUP'21. Wydarzenie organizowane online, konsumowane przed ekranem komputera czy smartfona. A jednak zorganizowane z rozmachem i nawiązujące do cyklu branżowych wydarzeń realizowanych przed pandemią. Przez kilkanaście dni na przełomie maja i kwietnia 2021 prezentuje się nam "największe wydarzenie startupowe w Europie Środkowej". Marketingowo wprost: jesteśmy numerem jeden. Że inni zaprotestują? Proszę bardzo. W dobie mrożących gospodarkę lockdownów i walki z COVID-19, albo organizujesz wydarzenie i zajmujesz strategiczne pozycje na re:start. Albo wstrzymujesz działania i czekasz, co się wydarzy.

Otóż Wiedeńczycy nie zamierzają czekać. ViennaUP'21 stawia pytania już teraz: co możemy zrobić, aby w mieście przyszłości chciały zamieszkać nasze wnuki? Jak zaprogramować cyfrową rzeczywistość wokół nas? Jak poruszać się w magmie tak wielu technologicznych rozwiązań / urządzań / procesów? Vienna Business Agency, organizator wydarzenia, podaje, że podczas konferencji swą obecność zaznaczyło 40 partnerów programu. A wraz z nimi ponad 25 000 uczestników z 60 krajów. Wirtualna publiczność wzięła udział w blisko 100 wydarzeniach online.

- Wraz z ViennaUP'21 rozpoczynamy nowy rozdział w międzynarodowym pozycjonowaniu Wiednia. Inicjujemy unikalny projekt i wyznaczamy nowe standardy takich wydarzeń. I to podczas twardego lockdown - słyszę od Petera Hanke, radnego miasta ds. finansów, ekonomii, cyfryzacji i relacji międzynarodowych.

Welcome to digital era

Obserwując kolejne punkty programu widzimy, jak spełnia się główny cel festiwalu: budowanie sieci kontaktów i cyfrowy networking. Wiedeńska publiczność odbywa aż 5000 spotkań 1:1. Spotkać może się każdy z każdym, a cyfrowa rzeczywistość umożliwia przełamanie wielu barier. Inwestorzy, założyciele, talenty czy organizacje międzynarodowe wymieniają się kontaktami + omawiają biznesowe możliwości współpracy "na nowe czasy". Jakie? Who knows...

Ogromne znaczenie promocyjne ma też globalny zasięg w startupowej grupie docelowej, dzięki cyfrowej kampanii komunikacyjnej dla ViennaUP'21. Posty, artykuły, produkowane filmy dotarły do ponad dziesięciu milionów ludzi. Dzięki temu Wiedeń pozycjonuje się skutecznie jako centrum sceny startupowej. Na start w Europie, ale przecież ambicje mają znacznie szersze.

Medialny hype na ViennaUP'21 spowodował, że na dyskusyjnych forach zaroiło się od porównań. Fani czołowych konferencji startupowych z Europy prześcigali się w argumentach, którą z nich można uznać za "największą" czy "najbardziej spektakularną". Konsekwentny przekaz Vienna Business Agency ("największe wydarzenie startupowe, jakie kiedykolwiek odbyło się w Europie Środkowej") przebił się mocno do świadomości zainteresowanych grup docelowych.

Organizatorzy ViennaU'21 upublicznili dane, które konferencyjne wydarzeniach czy bloki tematyczne, cieszyły się największym powodzeniem. I tak np. na „B2B Software Days - przyszłość biznesów cyfrowych, zarejestrowało się ponad 2000 zainteresowanych, a kluczowe dla inwestorów „Investors Summit” oraz „0100 Conference” uzyskały po 600 rejestracji. Dużą popularność osiągnęły też „Creative Days Vienna”.

Gabriele Tatzberger, liderka Działu Startupów Vienna Business Agency: - Podczas tych dwóch tygodni udało się nam przyciągnąć bardzo wiele osób do udziału. Wiedeński duch został pokazany całemu światu - mówi Re:view. I podkreśla, że wśród wielu partnerów konferencji znalazły się organizacje zrzeszające startupy m.in. z Polski, Czech, Słowacji, Chorwacji, Bułgarii i Rumunii.

Co ważne, za program ViennaUP'21 nie odpowiada jedynie środowisko biznesu i technologii. Mnóstwo ciekawych rozwiązań prezentują m.in. wiedeńskie spółki miejskie i urzędy, które odpowiedzialne są za zarządzanie miastem w wielu obszarach. One właśnie pokazują, jakie kroki i wyzwania społeczność Wiednia stawia przed swymi decydentami.

Jasno mówi o tym Peter Hanke:

- Chcemy, aby Wiedeń był neutralny dla klimatu do 2040 roku. Ten ambitny cel można osiągnąć tylko wtedy, gdy przyczynią się do niego wszystkie urzędy i przedsiębiorstwa komunalne, naukowcy, przedsiębiorcy i wszyscy Wiedeńczycy. Chcemy inspirować się najlepszymi pomysłami z całego świata - zapowiada.

Obranie kierunku

Jak postanowili, tak robią. Stąd sporo w programie takich zagadnień, jak miejskie gospodarki o obiegu zamkniętym: inteligentne zarządzanie odpadami, wykorzystywanie wód opadowych i energii słonecznej, magazynowanie ciepła i chłodu, mapy klimatyczne miast. Wiedeń przedstawia m.in. program budowy szkół pod nazwą BioTope City - gdzie dzięki symulacji mikroklimatu i odpowiedniej zieleni temperatury latem są średnio o około dwa stopnie niższe niż w pozostałej części miasta.

Dość zagadkowo, ale też fascynująco, brzmią zapowiedzi „cyfrowego bliźniaka Wiednia”, gdzie - m.in. z udziałem transportowego holdingu ÖBB - trwają prace nad cyfrowym mapowaniem infrastruktury kolejowej. Ale też - dzięki kooperacji z SPAROX3D - druku 3D w sektorze energetycznym.

- Dzięki temu możemy uzupełniać tradycyjne kanały zaopatrzenia czy inne technologie produkcyjne w trudne lub niedostępne części zamienne, wydłużyć cykl życia produktu i zaoferować optymalizacje dostosowane do potrzeb - mówi Sonja Zahradník-Leonhartsberger z SPAROX3D.

To nie koniec. Miejski holding energetyczno-komunalny Wiener Stadtwerke zainwestował ostatnio 4,25 miliarda dolarów w ochronę klimatu. M.in. w prace nad technologię wodorową. Zapowiadają że w przyszłości chcą mieć wszystko z jednego źródła: produkować, tankować i wykorzystywać wodór + inne bio-gazy dzięki nowo założonej spółce Vienna Hydrogen GmbH. Bez dwóch zdań: o tym powinny dyskutować metropolie. Obojętnie na którym z kontynentów.

Główny pion programu ViennaUP to jednak prezentacje startupów z nieomal każdej gałęzi współczesnych technologii. Z Polski do finału startupowych zmagań trafiły trzy rozwiązania: solarne ładowarki do miejskich hulajnóg zaprogramowane przez SEEDIA, zaawansowany system SCADVANCE XP deep-techowej firmy ICsec, który monitoruje hakerskie zagrożenia w przemyśle & strategicznej infrastrukturze oraz rozwiązania twórców polskiej wersji projektu hyperloop - Nevomo.

Ale publiczności na onlinowych spotkaniach prezentowały się też startupy z innych krajów, m.in. UK, Izraela, Szwecji, Czech. Było o czym rozmawiać, zwłaszcza kilka tygodni po informacji, że pierwszy austriacki startup - Bitpanda z obszaru inwestycji w kryptowaluty - przebił magiczną barierę wartości miliona dolarów. Tym samym stało się pierwszy jednorożcem z Austrii.

Spacer po technologicznym Wiedniu trwa dwa tygodnie. Mój w pandemicznym reżimie tylko kilka dni, ze smartfonem lub tabletem w ręku. Z tegorocznej konferencji zapamiętam wiele. Ale z pewnością najbardziej to, że nawet w dobie pandemicznego zmrożenia da się / powinno się rozmawiać o przyszłości. Na konkretnych, namacalnych (choćby cyfrowo) przykładach.

I że najlepsze do życia miasto świata nie chce się pysznić swym sukcesem. Wręcz przeciwnie: rozmawiać o (nie)obliczalnym jutrze. Dotyczy to bowiem nas wszystkich.

ViennaUp website

ViennaUp videos (Re:view)

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Tech-kawa po wiedeńsku
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej