RE:
VIEW

Eco

Tampere - cichy tajfun głośnych zmian

Tampere znaczy nowość. Na podmiejskim poligonie Vuores Finowie obserwują procesy zachodzące we wzorcowo zaprojektowanym smart city. Operacja udana. Pacjent żyje. Żyć mu się będzie dobrze. Wśród lasów, jezior, czystego powietrza i technologii

Autor:RAFAŁ ROMANOWSKI
Opublikowano:30 STY, Środa

- Pojedź do Tampere. Tam wiedzą, jak tworzyć w pełni ekologiczne, inteligentne miasto - mówi Heini Maarit Laitinen. Siedzimy w stylowej kawiarni w Kallio, nieopodal stacji Hakaniemi w fińskiej stolicy - Helsinkach. Heini ma 35 lat, jest producentką i operatorką filmową. Właśnie wróciła z planu w Tampere, wrażenia wyrzuca z siebie na gorąco.

- Wszystko: światło, energia, komunikacja, śmieci. Zadbali tam o każdy detal. To imponujące. Choć nas, tu w Finlandii, Tampere przyzwyczaiło do świetnych rezultatów - ocenia. Żadna z niej helsińska patriotka. Odwaga w myśleniu, innowacyjność w działaniu, współdziałanie z mieszkańcami, pionierskie rozwiązania - to zdaniem Heini hasła-klucze do zrozumienia fenomenu Tampere. Miasta, które rzuciło rękawicę największym i śmiało rozpycha się na mapie inteligentnych miast na kuli ziemskiej.

Tam rodzi się (nowe) Tampere

230 tysięcy mieszkańców. 230 km na północ od Helsinek. Pozornie miasto, jakich wiele. Przynajmniej w Finlandii i całej Skandynawii, gdzie kultura projektowania, wznoszenia i adaptowania budynków zakłada przede wszystkim ich bezpieczeństwo i funkcjonalność. Z początku trochę mnie dziwi, że pod koniec drugiej dekady XXI wieku Tampere wymienia się jednym tchem obok Seulu, Dubaju, Kopenhagi, Singapuru...

Ale do czasu. Już pierwszy kontakt z Tampere okazuje się dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Okolice dworca nie powalają pięknem ale logika układu urbanistycznego, rozwiązań dla pieszych i samochodów, dyskretnie ukrytych technologii ułatwiających codzienne życie, robi bardzo dobre wrażenie. Krążę dobrze utrzymanymi kwartałami miasta, aby dojść do charakterystycznej bryły Muumimuseo - chyba najbardziej znanego muzeum w świecie, poświęconego Muminkom, sympatycznym stworkom z książek Tove Jansson.

Nokia łączy (się) tutaj

Dla mniej zorientowanych, już u progu wieku okolice Tampere były wiodącym obszarem kuli ziemskiej. Ale miało to związek z globalną ekspansją Nokii, przedsiębiorstwa, które zaczęło się właśnie tutaj. Nokia zdominowała świat swoimi telefonami GSM na co najmniej dekadę. Pewnie nie mógł tego wiedzieć jej założyciel - Fredrik Idestam - kiedy ponad 150 lat temu, w małej wiosce nad pobliską rzeczką Nokianvirta zakładał pierwszy zakład przetwórstwa drewna.

Ale tego, że po światowym sukcesie modeli 3310 czy 6310 noszonych w kieszeni przez niemal całą generację X, firma będzie zmuszona wejść na nowe terytoria rozwoju, z pewnością nie wiedzieli też jej sukcesorzy. Dziś dziedzictwo Nokii kontynuowane jest już z Espoo, drugiego pod względem wielkości (nie trzeciego jak Tampere) miasta Finlandii. Firma odważnie weszła na rynek produktów hi-tech, specjalizując się w IoT, technologiach internetu 5G, rozwiązań augmented i virtual reality. Zatrudnia kilkanaście tysięcy osób w laboratoriach na całym świecie (m.in. we Wrocławiu i Krakowie).

Wszystko co innowacyjne Tampere ma do zaoferowania, skupia się jak w soczewce w Vuores. To podmiejski obszar między miastem a wsią Nokia, zaprogramowany, aby testować na nim wszelkie rozwiązania smart city. Ogrzewać przetworzonymi, rzadkimi tu promieniami słońca. Magazynować czyste powietrze. Napędzać częstymi podmuchami wiatru. Ale też... odpadkami, bo właśnie w Vuores ma miejsce radykalna "śmieciowa rewolucja", jakiej pozazdrościć mogą fińskiemu konkurentowi topowe aglomeracje świata.

Tajfun bulgoce pod ziemią

Papier, plastik, mieszane, bio - na pierwszy rzut oka system segregacji śmieci w Vuores, nie różni się od innych, spotykanych w świecie. Ale że twoje śmieci pędzą podziemnymi rurami do specjalnych słojów - przyznasz - jest zaskakujące. I podczas gdy bierzesz poranny prysznic czy szykujesz kolację, kilka metrów pod twoim domem trwa ich dekompozycja. Mielą się, mieszają, ulegają rozkładowi. Następnie, z imponującą siłą transferowane są znów na powierzchnię, aby poprzez stację odbioru zostać docelowo przekształcone w biopaliwa i bioenergię.

Taifun - tak nazywa się gęsty system podziemnych rur, który jak splecione korzenie kłębi się pod zabudowaniami Vuores. Na powierzchni wygląda niewinnie - ot, cztery prostokątne pojemniki do wrzutu oznaczone napisami i kolorami, bez jakichkolwiek elektronicznych przycisków. System jest intuicyjny i w pełni zautomatyzowany. Skomputeryzowana maszyneria ukryta pod ziemią odpowiada za cały proces bezdźwięcznie i bezzapachowo. Nic dziwnego, że aby obejrzeć Taifun do Vuores ściągały rzesze naukowców, konstruktorów i specjalistów smart city z całego świata.

Chłodna prostota

Do Vuores, otoczonego lasami i jeziorami, wiedzie kręta droga. Innowacyjnych systemów, oprócz Taifunu, jest tu więcej, Ekologiczne budownictwo, zaprojektowane tak, aby odzyskiwać jak najwięcej energii dzięki solarom, specjalnym budulcom odpornym na chłód i nie wypuszczających zbyt wiele ciepła oraz technologiom kumulowania światła i wiatru - to tylko niektóre z pomysłów na eksperyment z "miastem przyszłości" pod Tampere.

Dominuje rodzinna zabudowa, czy to w części bardziej "willowej", gdzie poszczególne klocki domków wyposażono we własne ogródki, współdzielone place zabaw dla dzieci, magazyny gospodarcze, dyskretnie umiejscowione garaże. Zaś w części "blokowej" pastelowe kolory fasad: pomarańcz, żółć, seledyn, trochę mebli miejskich czy specjalnie zaprojektowanych na potrzeby dzieci huśtawek, ławek czy piaskownic. Estetyka wzbudza ciekawość, jak choćby w miejscu, gdzie schowek na sprzęt do odśnieżania oklejono setką starych, uszkodzonych zębem czasu, nart biegowych, tak popularnych w Finlandii. Schowek opakowany kolorowymi biegówkami, wyobrażacie to sobie..?

Na pierwszy rzut oka Vuores to jednak normalne, skandynawskie miasteczko pełne estetycznej, choć nieskomplikowanej architektury. Dopiero spędzając tu kilka godzin zauważamy, jak wielki nacisk położono tu na transport publiczny, ścieżki rowerowe oraz prymat ruchu pieszego. Oświetlenie LED otula Vuores dzięki inteligentnym system optymalizacji zużycia energii (smart lightning), cała przestrzeń wyposażona została w sieć internetu LTE (w przyszłości 5G), dzięki której sterowanie urządzeniami IoT (internetu rzeczy), jest znacznie łatwiejsze.

Drewniane hi-tech

Częścią Vuores jest również Isokuusi – imponujący nowoczesnością kompleks budynków powstałych na bazie drewna (wielki świerk - fin.) - popularne miejsce wśród nowo zakładanych firm hi-tech i technologicznych startupów, które na preferencyjnych warunkach ściąga się tu z nawet odległych zakątków Finlandii. Vuores, a co za tym idzie cała aglomeracja Tampere, chcą być pierwsi w niemal każdej dziedzinie. I wiedzą, że to technologia jest do tego kluczem.

Kiedy spaceruję wśród ustawionych za ścianą brzozowego zagajnika drewnianych budynków, zdaję sobie sprawę, że w Vuores nie chodzi jednak o popis, wirtuozerię tworzenia zbyt skomplikowanych systemów czy aplikacji "ułatwiających" życie. Codzienność ślimaczy się tu w podobnym rytmie, co w wielu, zasobnych miastach kraju. Działają sklepy, restauracje, kawiarnie, urzędy, widać spacerujących mieszkańców, bawiące się na skwerach grupki dzieci, matki z wózkami, a nawet uprawiających nordic walking emerytów.

To dzielnica dla każdego, a nie dla "zajawionych" rewolucjami hi-tech eksperymentatorów. Wzorcowy organizm miasta przyszłości, które bez marketingowego szumu w niezauważalny sposób chce stać się kanonem, modelem, wzorcem do naśladowania. Czy się uda - w Re:view jesteśmy pewni, że tak. Na razie spotykamy kreatorów Vuores/Tampere na smartcity'owych konferencjach na całym świecie, gdzie opowiadają o Taifunie, o inteligentnym oświetleniu miasta, zrównoważonej ofercie komunikacyjnej, bezemisyjnej gospodarce, źródłach energii odnawialnej.

A kiedy od technologii, choć niezauważalnej, zrobi się komuś zbyt gęsto i sterylnie, zawsze może uciec za miasto. Złowić rybę w pobliskich jeziorach lub poszukać grzybów w lesie. Przyroda pełni bowiem w rejonie Tampere wiodącą rolę. I tak naprawdę to ona napędza zmiany. A nie odwrotnie.

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Tampere - cichy tajfun głośnych zmian
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej