fbpx

RE:
VIEW

Revolucyjne miliony możliwości

Futurystyczna platforma. Apka przyszłości. Hybryda banku z portfelem. Na razie Revolut dzielnie ciosa własną ścieżkę w dżungli tradycyjnej bankowości. I idzie mu dobrze Bangkok, Panama, Dallas, Grudziądz, Wiedeń, nieważne. Płacisz tyle, ile masz. Masz tyle, ile miał*ś. Minus tyle ile zapłacił*ś. Nic poza tym. Proste?

Autor:RE:VIEW
Opublikowano:13 SIE, Wtorek

Tak naprawdę Revoluta mogli wymyślić wcześniej. Na pewno wpadł*ś na to już kiedyś kiedy denerwowały Cię prowizje i opłaty dodatkowe w bankomatach, zagranicznych sklepach, doliczających #niewiadomoco do rachunku. Tak, można to było przewidzieć. Ale to nie ty wprowadzasz fintech pod nazwą Revolut na globalny rynek. Stety / niestety.

Fenomen Revoluta da się streścić w kilku słowach. A liczby, do jakich doszedł w Polsce i na świecie skondensować do kilku. Miejmy to za sobą: w Polsce to pół miliona użytkowników. Na świecie ponad 6 milionów. Użytkowników aplikacji finansowej służącej do bezpiecznych i nie kosztownych transakcji.

Revolut, jak wiele startupowych biznesów gospodarczej ery 4.0, wywodzi się z prostoty. I tak jak Uber w swym założeniu wychodzi od łatwego skojarzenia sobą pojazdu i pasażera w drodze z punktu A do punktu B, tak Revolut za punkt wyjścia stawia sobie dokonywanie płatności przez klientów po faktycznej cenie. Faktycznej, czyli bez prowizji, dodatków, przewalutowań, taks, procentów itd.

Kiedy zakładasz Revoluta (czyli rejestrujesz się w aplikacji) wizja płatności bez żadnych "niespodzianek" wydaje się zbyt optymistycznym mirażem. Zwłaszcza, że od początku nic od Ciebie nie chcą.

Nie każą sobie płacić żadnego abonamentu, nie machają Ci żadnymi buttonami z info o nagłych, niespodziewanych bądź późniejszych płatnościach. Po prostu używasz karty jak chcesz, kiedy chcesz i gdzie chcesz.

Pakiet Standard jest za darmo. Jeśli zakładasz konto i chcesz testować Revoluta, możesz po prostu pobrać aplikację na telefon, pomachać do smartfona swoim ID ze zdjęciem, pstryknąć selfie i... gotowe.

Tradycyjna bankowość najczęściej nie nadąża za Revolutem. Wciąż zarabia na przewalutowaniach czego klienci mają serdecznie dość. Jeśli masz szczęście na przewalutowaniu przy niekorzystnym kursie tracisz raz. Ale może być też tak, że stracisz kilka razy. Wszystko zależy od waluty, w której się rozliczasz.

Skąd my to znamy? Euro zamiast 4,31 zł kosztuje nagle 4,82 zł. Cena biletu lotniczego w złotych okazuje się wyższa, niż licząc oficjalnym kursem w dolarach. Każdy funt wydany na markowe buty w Londynie drożej z 4,69 na 5,12...

Revolut to startupowcy. Tak się przedstawiają, tak mówią o sobie, taką mają kulturę pracy. Pewnie dlatego, żeby odróżnić się na starcie od zapóźnionych w rozwoju tradycyjnych banków, które ostatnią technologiczną zmianę przeżyły na początku XXI wieku.

Wówczas bankowość przechodziła z obsługi papierowej i ręcznej na internetową. Dziś żyjemy już w świecie aplikacji, a to nadal dla wielu banków obszar dopiero rozpoznawany. Nie wszystkie produkty banku ukrytego w internecie łatwo odwzorować w aplikacji. Wiele rzeczy nie pasuje, inne znów nie działają jak powinny.

Choć trzeba przyznać, że banki ruszyły w pościg za Revolutem. Czują pismo (pieniądz) nosem, że jeśli nadal będą tkwić w strupieszałych formach, fintechowe biznesy szybko ich przegonią. M.in. dlatego, że w czasach hybrydowych biznesów bank to nie tylko okienko z pieniędzmi, konto w internecie czy bankomat. U progu trzeciej dekady XXI wieku banki to platformy do rozmaitych usług.

Revolut to też hybryda. Wiele biznesów w jednym. A może bardziej aplikacja, konto i karty płatnicze pod wspólnym brandem scalone w jeden organizm. Firma zarabia na płatnych opcjach Premium i Metal (specjalnie dedykowane karty) oraz usługach dla biznesu. Ale oprócz bankowych usług stricte kojarzonych z pieniędzmi oferuje też m.in. ubezpieczenia, a od niedawna np. bezprowizyjny handel akcjami.

Co ciekawe, w rozwoju Revoluta Polska jest kluczowym rynkiem. To trzeci kraj pod względem społeczności użytkowników oraz miejsce, gdzie zatrudniono najwięcej pracowników. W Krakowie na trzech piętrach nowoczesnego biurowca na pograniczu Nowej Huty pracuje ponad pół tysiąca osób. Fintech przyspieszył też proces kolejnych rekrutacji. Revolut chce zatrudniać w swej krakowskiej siedzibie nowych programistów i analityków.

Revolut świętuje też czwarte urodziny brandu i wspomnianą już aż pół-milionową społeczność użytkowników w Polsce. Klienci nad Wisłą dokonali też kartami w samym czerwcu 2018 transakcji o wartości 1 mld złotych. Fintech zachwalał z tej okazji promocję darmowej karty z bezpłatną dostawą i kontem doładowanym sumą 10 zł. Ale klientów co chwilę kusi innymi promocjami. Jak je złapać? Trzeba tylko podać telefoniczny namiar na siebie na stronie internetowej firmy i...

W Krakowie firma organizuje eventy dla zaproszonych gości, klientów, pracowników. Można dowiedzieć się sporo o nowych technologiach w finansach, najnowszych trendach w mobilnej bankowości i przyszłości fintechowych startupów w globalizującym się świecie. Ostatnio Re:view było gościem #

Przyglądajcie się im. My się przyglądamy i rosną tak szybko, że...

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Revolucyjne miliony możliwości
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej