fbpx

RE:
VIEW

Biznes
5:00

Miliardy danych wśród miliarda gwiazd

“To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” - te słowa Neila Armstronga ostatnio znów wybrzmiały głośniej z okazji 50. rocznicy lądowania człowieka na Księżycu. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, dzięki któremu urządzeniu świat usłyszał te słowa. Tak jak mało kto wymieni nazwiska astronautów, dzięki którym słynne spacery po powierzchni Srebrnego Globu w ogóle były możliwe, chociaż zostawali na misji w kapsule. Sami.

Autor:KAROLINA GAWLIK
Opublikowano:01 PAź, Wtorek

On też był sam, gdy jego towarzysze w 1971 roku zbierali próbki 3600 kilometrów dalej. Rozmawiamy dziś z tym, który zapisał się w księdze rekordów jako najbardziej odizolowany człowiek w historii. Alfred Worden - jeden z siedmiu astronautów w dziejach, którzy spędzili taki czas na orbicie wokół Księżyca.

Rozmawiamy o komunikacji, bo słynne zdanie Neila Armstronga i wszystkie wypowiedziane przez niego 31 270 słów zostały przesłane dwa lata wcześniej na Ziemię za pomocą przekaźnika S-Band sprzętu marki Motorola Solutions. Umożliwił on jej członkom komunikację z odległości ponad 30 000 mil od Ziemi, używając przy tym zaledwie 35 Watów, czyli mniejszej ilości energii niż standardowa żarówka wykorzystywana w domach w roku 1969.

Motorola: transmisja z kosmosu

Oprócz przekazywania i odbierania komunikatów głosowych, transponder Motoroli Solutions transmitował także sygnały telewizyjne oraz dane naukowe. Z kolei zapisanie słów astronautów umożliwiła specjalna antena radiowa skonstruowana przez Motorolę, zainstalowana w plecakach, będących częścią kombinezonów. Firma dostarczyła też technologię zapewniającą bezpieczeństwo w trzyfazowej rakiecie księżycowej, Saturn V.

Z tych samych technologii korzystał Worden i jego załoga. 87-letni astronauta odwiedził więc Kraków na zaproszenie firmy, bo ta w stolicy Małopolski ma swoją drugą największą po USA siedzibę.

Jeśli nie wiedzieliście, że to dzięki Motoroli usłyszeliście słynne zdanie z Księżyca, albo jeśli nie znaliście Alfreda Wordena (swoją drogą to też pierwszy człowiek w historii, który zrealizował spacer w przestrzeni kosmicznej), to możecie być pewni, że ten drugi przez lata zdążył nabrać do tego dystansu. Mówi tak:

- Zadaniem części załogi, która ląduje na Księżycu, było zebranie skał i to wszystko, co musieli zrobić. Ja robiłem badania naukowe, czyli wykonywałem całą pracę badawczą tej misji. Sfotografowałem powierzchnię za pomocą kamery o wysokiej rozdzielczości, przeskanowałem dokładnie powierzchnię jednej czwartej Księżyca, zbadałem też poziom różnego rodzaju promieniowania. Dzięki temu dużo łatwiejsza będzie potencjalna podróż na Marsa. Było dwunastu ludzi, którzy spacerowali po powierzchni Księżyca. A tylko sześciu było pilotami modułu dowodzenia. Jestem więc w znacznie bardziej ekskluzywnym gronie.

Kosmos: potrzeba komunikacji

Każdy słyszał pierwsze księżycowe zdanie Armstronga i chyba każdy, bez względu na zainteresowanie eksploracją kosmosu, kojarzy film “Apollo 13” z Tomem Hanksem. Dokładnie ta historia, zdaniem Wordena, najlepiej pokazuje, jak niezbędna tam na górze jest niezawodna komunikacja. - Bez niej nie uratowalibyśmy załogi Apollo 13 - podkreśla w rozmowie z Re:view.

Choć sam wprost przyznaje, że moment totalnej izolacji w kapsule był akurat najlepszym w całej tej misji…

Ale i tu na dole komunikacja krytyczna staje się ważniejsza niż kiedykolwiek przedtem. Chociażby dlatego, że w czasach katastrof naturalnych, czy ataków terrorystycznych organizacje bezpieczeństwa publicznego potrzebują nowoczesnych, inteligentnych rozwiązań, pozwalających na szybkie podejmowanie działań.

- Obecnie wchodzimy w nową erę bezpieczeństwa publicznego. Dzięki innowacjom technologicznym w komunikacji o znaczeniu krytycznym, programom dla centrów dowodzenia, rozwiązaniom bezpieczeństwa publicznego w oparciu o wideo wykorzystujące sztuczną inteligencję oraz usługom zarządzania i wsparcia, dokładamy wszelkich starań, by kontynuować tworzenie pionierskich kamieni milowych – mówił Jacek Drabik, Managing Director Motorola Solutions Poland.

Zapewnienie rozwiązań komunikacyjnych na takim poziomie, jak to miało miejsce podczas programu Apollo, to technologiczny majstersztyk. Jednocześnie nie dziwi perspektywa Wordena, który najbardziej sobie cenił moment, gdy ta komunikacja ucichła. W jednym z wywiadów opowiadał o tym tak:

- Za każdym razem dochodziłem do okna, w którym mogłem oglądać Wschód Ziemi i to było fenomenalne. Odkryłem, że liczba gwiazd była tak ogromna, że w rzeczywistości nie mogłem uchwycić tych pojedynczych, były jak prześcieradło ze światła. Galaktyka Drogi Mlecznej, w której jesteśmy, zawiera miliardy gwiazd. A tam są miliardy galaktyk. Co to ci mówi o Wszechświecie…?

Dlatego też 87-letni astronauta nie przepada za pytaniami o kosmiczny wyścig między firmami i państwami. Podkreśla, że jeśli ludzkość chce wrócić na Księżyc, polecieć na Marsa i dalej musi mówić o współpracy, nie wyścigu.

- Te miliardy gwiazd mówią ci, że nie myślimy o wystarczająco wielkich rzeczach. Moim zdaniem taki jest cel programu kosmicznego, aby dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi - kończy Al.

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Miliardy danych wśród miliarda gwiazd
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej