fbpx

RE:
VIEW

Nawarzyli mocnej Pragi

Nejlepší české pivo można wypić w Pradze. I popracować na wciąż prężnym rynku południowego sąsiada. Specjalnie dla Was sprawdzamy, jak odczuwa się work life & business balance w stolicy Czech

Autor:RAFAŁ ROMANOWSKI
Opublikowano:28 MAJ, Czwartek

Bramborová polévka kosztuje 30 koron. Do tego smažený vepřový řízek (87 Kč) plus špekové knedlíky (38 Kč). Do tego albo kufel ciemnego piwa Kozel albo szklanka Kofoli. I jesteśmy w domu. A raczej w Havelskiej Korunie, jednej z najsłynniejszych czeskich jadłodajni na Starym Mieście w Pradze (Havelská 21). Od iluś dekad karmią tu gości regionalnym jedzeniem.

Publika bardzo zróżnicowana: polskie wycieczki, zaciekawieni Niemcy, wpadający tu na posiłek na stojąco Czesi, Amerykanie, Włosi, Chińczycy. Ale i modnie ubrane prażanki z laptopami wystającymi z torebek. Plus nawijający do zestawów słuchawkowych, lekko spoceni pracownicy praskich firm.

Tu pałaszuje się szybko, bez zbędnych ceregieli, płaci przy wyjściu. Po przeciśnięciu się na ulicę trzeba nawigować. Między zaparkowanymi autami, po pofałdowanym bruku, przede wszystkim wsród rozświergotanego tłumu turystów...

Sukces murowany

Hradczany, most Karola, Vaclavske Namesti, uroczy Rynek Starego Miasta. Lawina turystów, jaka przez większość kalendarzowego roku atakuje uliczki czeskiej stolicy Pragi, przesłania nieco codzienne realia życia w tym pięknym, skądinąd, mieście. Wystarczy jednak spojrzeć na ekonomiczne rankingi najlepszych miejsc do inwestowania w centralnej części naszego kontynentu, aby stwierdzić, że Praga wciąż pozostaje w nich jedną z jaśniej świecących gwiazd.

Co prawda w dziedzinie centrów usług wspólnych prześcignięta przez Kraków, liczbie metrów kwadratowych nowych przestrzeni biurowych dla rozmaitych biznesów przez Warszawę, a w dynamice rozwoju nawet przez Bukareszt. Ale to właśnie stolica Czech potrafi nadawać ton biznesowym zmianom, jakie nieuchronnie toczą się w środkowej Europie. A przede wszystkim w wyścigu o inwestora.

Praga jako pierwsza z wschodnich stolic obecnej Unii Europejskiej skutecznie wprowadziła mariaż socjalistycznie planowanej gospodarki z kapitalistycznym modelem biznesu. U progu przemian po 1989 roku, w porównaniu z zacofaną Warszawą, podzielonym Berlinem czy pogrążonym w stagnacji Budapesztem, czeska stolica wygrywała na starcie lepszą gospodarką.

Ale też oczywistą turystyczną renomą, etykietką pełnego atrakcji, rozrywki, ale też szybko modernizującego się miasta. A to sprzyjało dobrej koniunkturze na instalowanie się zagranicznego biznesu.

Modne zawsze praskie zaułki, świetne czeskie piwo, dobra kuchnia i legendarna otwartość i poczucie humoru Czechów, szybko to zaczęło szybko procentować wśród odwiedzających miasto decydentów. Już w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku w Pradze ulokowało się niemal tyle zachodnich brandów, co we wspomnianych stolicach dawnego bloku wschodniego razem wziętych.

Praga popchnęła też całe Czechy na ścieżkę ekonomicznego rozwoju. A to sprawiło, że już na przełomie wieków Czechy były wyraźnym prymusem wśród rozwijających się gospodarek centralnej Europy.

Praskie mapowanie

Co prawda analitycy ekonomiczni badający trendy na europejskiej mapie inwestycji są zgodni, że gwiazda Pragi, jako dobrego miejsca dla lokowaniu tu tańszych biznesów, m.in. z obszaru bankowości czy IT, nieco przygasła. W realiach Unii Europejskiej, do której Czechy przystąpiły wraz z Polską, nasz kraj wygrywa niższymi kosztami pracy, czterokrotnie większym rynkiem pracownika, a przede wszystkim mnóstwem nowych ośrodków na biznesowej mapie (Wrocław, Kraków, Trójmiasto).

Wg Tholons Services Globalization City Index Praga w 2017 roku spadła z 14 na 17 miejsce w świecie. W kolejnych, inaczej już liczonych, rankingach Tholons Services Globalization CITY INDEX 2018 i 19 czeska stolica zajęła odpowiednio 16 i 19 miejsce. Kraków osiągał w nich pozycje 6 i 11 a Warszawa 22 i 21.

Oznacza to, że wszystkie trzy miasta aktualnie wyprzedzane są przez takie metropolie jak Singapur, Dublin czy Toronto. Ale, co ciekawe, w tych sektorach są jednak jest lepiej postrzegane niż... Dubaj, Londyn, Nowy Jork czy San Francisco.

Nie powinno też dziwić, że Praga znajduje się w czubie rozmaitych rankingów analizujących poziom życia w mieście czy tzw. flow w łatwości uruchamiania tu biznesu. Wg rozbudowanych raportów "Major European Cities of the Future 2018/19 Praga okazałą się jednym z najlepszych europejskich graczy w takich dziedzinach jak "human capital" czy "lifestyle".

I to mimo imponującego sukcesu turystycznego, którego pada ofiarą od co najmniej dekady. Turystów spotkamy w Pradze niemal na każdym kroku, co już nieraz stawało się przedmiotem publicznej debaty. Analitycy branży są zdania, że mimo radykalnego tąpnięcia na rynku wskutek COVID-19, do miasta szybko wrócą tłumy gości.

Również w tym należy upatrywać zjawiska bardziej prężnego rozwoju architektury mieszkaniowej i typowo apartamentowej (m.in. pod późniejszy wynajem), niż stricte biurowej. I choć największe miasto Czech wciąż pozostaje w orbicie zainteresowania gigantów globalnych branż BPO, SSC, IT czy R&D, nie znajduje to odzwierciedlenia w wznoszeniu skupisk nowych biurowców czy parków biznesowych.

Biznes w starych murach

"Wszystkie firmy, jakie powinny tu być, już u nas są" - słyszę od znajomych Czechów na branżowej konferencji InfoShare w Gdańsku. A że to prawda pokazuje choćby fakt, że najbardziej spektakularną budowlą ostatnich lat w Pradze jest... luksusowa, ponad 100-metrowa konstrukcja w kształcie litery V. Jej budowę ukończono w 2018 roku w dzielnicy Pankrác. To właśnie ten budynek rozpalił w Czechach na nowo burzliwą dyskusję o potrzebie wznoszenia wysokiej architektury.

Jak na razie okolice Pankráca i stacji metra Budějovická pozostają jedynymi w mieście przestrzeniami przeznaczonymi stritce pod wysokie budownictwo. Kolejnym skupiskiem mogą być północne krańce dworca kolejowego Holešovice. I to właśnie na te rejony patrzą łakomym wzrokiem już obecni w Pradze gracze, którym powoli i systematycznie kurczy się przestrzeń w szeroko rozumianym centrum.

Co ciekawe, wg corocznego raportu Deloitte prezentowanego podczas targów nieruchomości w Cannes, Praga - choć tradycyjnie uważana za miasto uniwersyteckie i dobre do kształcenia w wielu dziedzinach - może mieć problem w walce z regionalną konkurencją o młodego pracownika.

Niemal dwukrotnie większa Warszawa ma rocznie tylko o 25% więcej absolwentów kierunków ekonomicznych, nie wspominając o ogromnych przestrzeniach biurowych czekających na zainstalowanie tu rozmaitych procesów. Stolica Polski oscyluje wokół 6 mln m2, a jej czeska koleżanka ledwie 4 mln m2, w budowie nowych metraży Praga również nie wykazuje aż takiej dynamiki wzrostu.

Technologiczne serce

Prężnie za to działa w Pradze scena technologiczna, startupowa oraz wszelkich świeżych biznesów. Te coraz śmielej rozpychają się w obszarach takich jak fintech, cloud czy VR. W prestiżowym rankingu Deloitte Fast 50 za rok 2019 w pierwszej dziesiątce uplasowały się aż cztery czeskie, rosnące jak na drożdżach, firmy hi-tech.

Pozycja wicelidera zestawienia przypadła jednej z najlepszych obecnie w Europie firm z branży drukarek 3D - Prusa Research, stworzonej przez Jozefa Prusę, nazywanego "nowym wcieleniem Tomáša Baty" (słynnego przedsiębiorcy z Zlina, twórcy globalnej marki obuwia Bata). Organizacja, która do niedawna mogła się pochwalić wzrostem na poziomie 6910%, zlokalizowała swe flagowe workspace'y właśnie w Pradze.

Numerem 3 jest Blindspot Solutions, nazywana "AI Boutique", jeden z liderów we wdrażaniu sztucznej inteligencji, m.in. w kierowaniu pojazdami po mieście, wykrywaniu oszustw w transakcjach finansowych lub telekomunikacyjnych czy monitorowaniu kolejek. Dziewiąte miejsce zajmuje Sewio Networks, producent systemu lokalizacji w czasie rzeczywistym (RTLS) do pozycjonowania w pomieszczeniach, ważny dla wyników biznesowych firm z branży intralogistyki, handlu detalicznego, sportu i rozrywki czy przemysłu hodowlanego.

Co prawda obie firmy pochodzą odpowiednio z Karlina i Brna (w Pradze mają swe przedstawicielstwa), ale dziesiątkę zamyka znów praski Applifting, dostawca rewolucyjną platformy do przekształcania aplikacji monolitycznych w architekturę mikrousług. Głośno też o Rohlik.cz - największym sklepie internetowym z żywnością oraz znów biznesie z Brna - lotniczej wyszukiwarce Kiwi.com.

Warto podkreślić, że wśród 50 młodych, obiecujących firm z branży hi-tech z regionu Europy Centralnej, z Czech (głównie z Pragi) pochodzi aż 19. Z czterokrotnie większej Polski w zestawieniu znalazło się 11 brandów, a np. z Rumunii ani jednego. O ile więc Polska z Rumunią mogą być powszechnie uznawane za raje dla coraz bardziej wyspecjalizowanych centrów usług, to właśnie w Czechch - pozornie pozostających w tyle - bije tak naprawdę technologiczne serce regionu.

Co ważne, Praga pozostaje nadal bardzo atrakcyjnym celem dla poszukiwań pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów z... Polski. Okrzepły dawno rynek, stabilna sytuacja gospodarcza, mocna waluta i międzynarodowa renoma miasta wabią coraz więcej talentów. Niebagatelnym magnesem są też zdecydowanie wyższe, niż w Polsce, zarobki.

Aż korci, by sprawdzić na miejscu, jak smakuje "nejlepší české pivo"...

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Nawarzyli mocnej Pragi
VIEW

następny artykuł
Re:view lubi ciastka. A ciastka to cookies. Re:view na Twoim mobajlu, kompie czy tabku to ciastka na talerzu. I to oznacza, że się na nie zgadzasz. Ok
Chcę dowiedzieć się więcej