RE:
VIEW

Hype
0:53

Iceberg - przełamując lody

Bryły lodu są ostre, ale ostre słońce nie roztapia ich krawędzi. Nad szpicami geometrycznych gór lodu mkną chmury, intensywnie niebo odbija się w taflach okien. Oślepia. Zastanawia. Fascynuje. Lodowiec z ekologicznego budulca. Organizm o lodowej strukturze. Góra lodu. Isbjerget po duńsku. Uniwersalnie: Iceberg

Autor:RAFAŁ ROMANOWSKI
Opublikowano:10 LIS, Sobota



Jestem w Aarhus. Drugim co do wielkości - po Kopenhadze - mieście Danii. Region Jutlandia to puste, trawiaste przestrzenie, smagane wiatrem i niesioną od morza wilgocią. A samo Aarhus to zadziwiająco nowoczesne miasto, ustawione jakby w środku, w poprzek jutlandzkiej ziemi. 250 tysięcy mieszkańców, wzorcowa komunikacja, bezemisyjny transport, odważne budownictwo, modne hasła o zrównoważonym rozwoju.

Ale spacerując tu, po nabrzeżu aarhuskiego portu czuć radykalne i efektywne podejście do kwestii ekologii. Morska bryza, orzeźwiające powietrze, przemykające raz po raz słońce, kropiący deszcz, chłodna i niezbyt urodzajna ziemia. Wszystko zdaje się tu mieć owocne zastosowanie dla potrzeb odnawialnej energii, odzyskiwania z dóbr natury tego, co dla człowieka i innych żywych organizmów Jutlandii, najcenniejsze. Oni w Aarhus nie potrafią po prostu inaczej. Ekologicznie myślą, żyją, pracują. I uważają to za coś absolutnie naturalnego.

Pereł Aarhus ma kilka. Jedną z nich jest właśnie Iceberg. Już w okolicach roku 2013 to kameralne osiedla apartamentowców wzbudzało zachwyt. Ale wówczas, dzięki dźwigom, lodowe bryły dopiero pięły się w górę, ku słońcu. Teraz Iceberg prezentuje się już w pełnej krasie. Czy z nadmorskiej promenady, która - jakby od niechcenia - otacza go z dwóch stron, czy z kiwającego się po portowej zatoce statku. Ale też z góry, np. z drona, którego poszycie zdają się drzeć szpice "zlodowaciałych" fragmentów dachów.

Lodowiec idei

W założeniu Iceberg miał przypominać oślepiająco białe, dryfujące po morzu bryły lodu. Duńscy architekci z JDS i Cebra + biuro SeArch z Holandii oraz francuski projektant Louis Paillard chcieli, aby ich dzieło stało się kolejną wizytówką Aarhus, widoczną z wielu punktów miasta ikoną nowoczesnej architektury i idącego na wskroś przyzwyczajeniom projektowania. Osiedle ma być częścią obliczonego na lata projektu renowacji przestrzeni portowych na obrzeżach miasta. Już teraz, podczas studyjnej wizyty Re:view, można było dostrzec wielu mieszkańców miasta spacerujących lub uprawiających sport wśród gotowych czy wciąż wznoszonych apartamentowców. Jogging, nordic walking, bieganie - otaczające kompleks alejki i ścieżki aż proszą się o aktywność...

Konstrukcyjnie Iceberg to zarówno majstersztyk, jak i pomysł prosty jak drut (może sopel byłby tu lepszym słowem). Dachy są pochyłe aby zapewnić jak najwięcej słonecznego światła. Balkony zaprojektowano tak, aby jak najwięcej z nich spoglądało wprost w zimne morze. Osiedle ma swój własny obieg energii, zbudowane jest z ekologicznych materiałów, dysponuje specjalnym systemem segregacji i wywożenia śmieci. Do minimum ograniczono na jego terenie ruch samochodowy. Maksymalnie podkręcono współczynnik terenów zielonych i rekreacyjnych.

"Góra lodu" to nie tylko biel kontrastująca z kolorami nieba. To również błękit balkonów, zieleń roślinności w otwartych, przydomowych ogródkach. I srebrzyste, ledowe (lodowe) oświetlenie. Zwłaszcza nocą wywołuje ono niezwykłe wrażenie wydobywając z ustawienia brył względem siebie dodatkowe cienie i kształty. Teren - jak większość skandynawskich osiedli zarówno starego, jak i nowego typu - jest otwarty. Brak grodzeń, swoboda dostępu, otwarta przestrzeń mogą dziwić. W końcu mieszkania tu należą do najdroższych w całej Danii. A całe Iceberg, mimo etykietki ekologicznego i zrównoważonego organizmu do zamieszkania, przyciąga tu raczej vipowskich przybyszów i obywateli świata. Mniej duńską klasę średnią.

Rajski Øgródek

Obok Iceberg przycupnął Ø-Haven - innowacyjny, współdzielony ogród miejski. Tu właśnie mieszkańcy pobliskich budynków hodują w drewnianych skrzynkach i na paletach ekologiczne zboże, zioła, kwiaty, warzywa, owoce. Pomysł jest prosty: jeśli chcesz być częścią społeczności Ø-Haven musisz przynieść własne nasiona bądź sadzonki. A potem dbać o nie przez cały proces ich wegetacji.

Od 2014 roku na tej portowej "urban-farmie" działa ponad 300 mini-ogrodów. Można nieograniczony sposób można zwiedzać, pomagać farmerom w uprawie, wymieniać się doświadczeniami. Przez pewien czas w cieniu lodowych brył Iceberg dreptały... żywe kury i fruwały hodowane tu pszczoły. Zorganizowano tu nawet polową kuchnię, na której można pichcić wyrosłe tu plony natury oraz grilla. Wokół niego integruje się w cieplejsze wieczory społeczność dzielnicy. Aktualnie działka została sprzedana deweloperowi. Ø-Haven musi więc przenieść się ustępując miejsca kolejnym budowlom na tym, drogim i atrakcyjnym, skrawku Aarhus.

Dla nas, Re:view, takie projekty jak Iceberg to doskonały przykład świetnego współdziałania na wielu płaszczyznach i w wielu obszarach. Począwszy od błyskotliwego pomysłu architektoniczno-urbanistycznego wcielonego w życie z iście szatańską precyzją i konsekwencją, poprzez godną podziwu współpracę lokalnego samorządu z mieszkańcami, inwestorów z nabywcami apartamentów, ale też deweloperów z aktywistami. Zamiast kilka lat czekać na rozpoczęcie kolejnej budowy zamykając przed sąsiedzkim okiem inwestycyjny teren, oddaje się go we władanie aktywistom, firmując przy tym znakomitą, ekologiczną ideę.

Praktycznie wszystko, co dzieje się w mikro-świecie Iceberg jest dobrze przemyślane i spójne z ideami, jakimi kwitnie nie tylko Dania ale i cała Skandynawia. Z tym że biorąc pod uwagę właśnie Danię, łatwo zauważyć, jak mocno mieszkańcy tego kraju inspirują się zarówno modnymi obecnie w świecie trendami współdzielenia, jak i przywiązani są do "duńskości" i lokalnej tradycji, swoich źródeł, pierwotnych sił natury drzemiących w wychłodzonej ziemi. W niemal każdym sklepie spożywczym w kraju można dostać specjalnie certyfikowane produkty "made in Denmark" i duńską flagą w logo. Jakby sugerujące nam, że wśród całej masy pełnych trucizn, pestycydów, chemii żywności "z obcego świata", tu, w Danii, dba się o ekologiczne uprawy warzyw, karmi krowy zdrowymi paszami i - wciąż deficytową - soczystą trawą, docenia smak pozbawionej sztuczności jagody czy truskawki. Tylko tyle i aż tyle...

Ożywczy i orzeźwiający jest taki spacer po Iceberg. Wśród strzelistych lodowców dryfujących na wyciągnięcie ręki. Pod balkonami, na których wylegują się wpatrzeni w chłodną toń morza szczęśliwcy. W zapachu ziół i kwiatów miejskiej farmy. W nowym centrum spójnego z przyrodą miasta przyszłości.

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Iceberg - przełamując lody
VIEW

następny artykuł