RE:
VIEW

City
01:13

Pierwsza jaskółka w Kato

Oko cyklonu. Tajemne miejsce, gdzie choć wokół trwa niszczycielskie szaleństwo, tam panuje błogi spokój. Pomyślcie, gdyby choć na chwilę wlecieć w epicentrum tropikalnej burzy. W niczym niezmąconą nirwanę. W ciszę.

Autor:RE:VIEW
Opublikowano:07 PAź, Niedziela

Takie skojarzenia mamy, kiedy w sercu zakopconych sadzą i dymem Katowic, odnajdujemy TEN budynek. Umiejscowiony w towarzystwie innych, dość swojskich, jak na zabudowania parku biznesowego w centrum dużej, śląskiej w tym przypadku, metropolii. Choć pamiętamy nośne hasło "Katowice to miasto ogrodów", przypatrując się okolicy Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum przy ul. Ligockiej 103, niełatwo nam w to uwierzyć. Ceglane, przybrudzone zabudowania i sterczące w niebo kominy, raczej nie kojarzą nam się z wyzwalanymi tu w miasto prądami ożywczego powietrza. Ale...

Jaskółka czyni zimę

ON się odróżnia. Opakowany w fotowoltaiczny płaszcz skierowanych ku słońcu paneli, pokryty szkłem i połyskującym metalem, pomalowany na jasno, jakby w kontrze do ciemnych fasad, tak kojarzących się z górniczym Śląskiem. Nazywają go "pasywnym" bo spełnia niemal wszystkie, bardzo wyśrubowane normy znikomego oddziaływania na środowisko. Mówiąc w skrócie: w okolicy, gdzie wciąż dymy, sadze i pyły wżerają się w codzienne życie mieszkańców i budynki w których przebywają, pasywny biurowiec Euro-Centrum w Parku Naukowo-Technologicznym w Katowicach, odróżnia się zdecydowanie na korzyść.

Czy to pierwsza jaskółka ekologicznych zmian w KATO? Choć miasto podejmuje coraz więcej prób wyeliminowania węglowych palenisk oraz inicjuje szereg zmian w przemyśle i energetyce, Katowicom wciąż daleko choćby do sytuacji np. w Krakowie, który od kilku lat prowadzi całkiem skuteczną walkę ze smogiem i zatruwającymi miasto substancjami. Nie pomagają okoliczne śląskie miasta, które choć problem z zapyleniem i smogiem zauważyły już dawno, nie prowadzą skoordynowanych z sobą działań. Efekt - sprawy w górnośląskiej metropolii zaczęli brać w swoje ręce prywatni przedsiębiorcy, firmy i deweloperzy.

Pasywny biurowiec Euro-Centrum to niemal całkowicie energooszczędna inwestycja. Pochłania aż 8 razy mniej energii niż tradycyjne budynki. Jego oficjalna nazwa to "pasywny budynek biurowo-usługowo-laboratoryjny". Ma pięć kondygnacji, powierzchnię użytkową 7.500 m2 a mieści zarówno pomieszczenia administracyjno-biurowe, jak i sale konferencyjno-szkoleniowe oraz laboratoria technologiczne.

Bada się tu materiały budowlane pod kątem odporności na rozmaite czynniki zewnętrzne oraz proces starzenia się, mierzy cieplne właściwości budynków. Laboranci pracują nad rozwojem inteligentnych sieci energetycznych, obsługują stacje klimatyczno-meteorologiczne oraz prowadzą centrum gromadzenia i przetwarzania danych. Budynek otwarty jest dla firm technologicznych prowadzących badania nad oszczędzaniem energii, odnawialnymi źródłami energii czy big data.

Zielony wzorzec

Euro-Centrum podoba się (niemal) wszystkim. - Dostaliśmy nagrodę „Green Building 2013” Komisji Europejskiej jako jeden z najbardziej energooszczędnych budynków w Europie - zachwala Stanisław Grygierczyk, koordynator ds naukowych i środowiskowych. Oprowadza nas po budynku wskazując coraz to nowe, ekologiczne rozwiązania. - To pionierski budynek w Polsce, który ma szansę zainspirować innych. Nadchodzą czasy radykalnych rozwiązań w budownictwie, które nie może już pozostawać w tyle za innymi branżami. Tak buduje się teraz w krajach skandynawskich czy bogatych krajach Dalekiego Wschodu - mówi w rozmowie z Re:view.

Pasywna "perła w koronie " Euro-Centrum ma wyraźnie ograniczać straty ciepła a zarazem maksymalizować zyski solarne. Dzięki sporym przeszkleniom wykorzystuje się zyski ciepła z promieniowania słonecznego i zapewnia dostęp naturalnego światła. Zastosowano tu też system wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła (z rekuperatorem pozwalającym odzyskać z wywiewanego powietrza 80% energii cieplnej). Do ogrzewania i chłodzenia pomieszczeń wykorzystywany jest system składający się z sond geotermalnych (umieszczonych 50 m pod ziemią), instalacji pomp ciepła i stropów grzewczo-chłodzących BKT (wypełnionych w zależności od pory roku ciepłą lub zimną wodą).

Oczkiem w głowie jest też system 10 próżniowych paneli kolektorów słonecznych, które wykorzystywane są do podgrzewania wody użytkowej i wspomagania systemu grzewczego a także panele fotowoltaiczne, które produkują energię elektryczną. Ogniwa fotowoltaiczne umieszczono zarówno na dachu (231 modułów), jak i elewacji (108 modułów pionowo na fasadzie i 80 modułów ustawionych pod kątem w pasach międzyokiennych).

Zysk z energii

Zastosowano także 36 ruchomych modułów fotowoltaicznych (zamontowanych na trzech ruchomych platformach, tzw. trackerach), które śledzą pozorną wędrówkę słońca i dostosowują swoje położenie w celu maksymalizacji ilości produkowanej energii. Różny sposób montowania paneli fotowoltaicznych spełnia w projekcie także funkcje badawcze, pokazując w jaki sposób położenie modułów przekłada się na produkcję prądu. Moc całej instalacji fotowoltaicznej to 107 kWp, co w założeniu ma pokryć roczne zapotrzebowanie na energię systemów technologicznych budynku, a więc ogrzewania, chłodzenia i wentylacji.

Budowa "pasywnego" nie była tania (35,8 mln zł.), ale koszty budowy i instalacji mają zwrócić się o wiele szybciej, niż w tradycyjnych budynkach (ok. 4-6 lat). Łatwo obliczyć skoro np. miesięczne opłaty za energię grzewczą to zaledwie 1000 zł.

Bardzo podobają się nam takie budynki. Choć zimą dookoła aż czarno od dymów i sadzy jest nadzieja, że w tak zrównoważony i pozytywny sposób dla środowiska budować się będzie coraz więcej inwestycji. I to (nie tylko) w KATO...

podziel się

  • facebook
  • linkedin
  • twitter
  • pinterest
  • email

re:
Pierwsza jaskółka w Kato
VIEW

następny artykuł